poniedziałek, 6 października 2014

Knight picnic - first try nihongami

Tydzień temu Klan Tygrysa brał udział w Pikniku Rycerskim, organizowanym przez Zakon Rycerzy Boju Dnia Ostatniego. Jak zwykle, mieliśmy małą wystawę przedmiotów związanych z Japonią, odpowiadaliśmy na pytania związane z nimi i chłopcy prezentowali kata (formy treningowe). Wykorzystałam okazję, żeby zrobić próbę wareshinobu. Wyszło prawie ok, ale muszę zmienić kosmetyk - pół puszki lakieru nie do końca się sprawdza. I włosy przy twarzy muszą mi jeszcze urosnąć, bo resztki hime-cut wystają z tyłu (nie docierają do koka i muszę je przypinać wsuwkami). Wiem, że po złej stronie wpięłam ougi bira kanzashi i kanoko (pokrycie wypełniacza do koka) jest prowizoryczne, do wymiany. Niestety, póki co nie mam więcej zdjęć, jeśli dostanę wyraźne ujęcia włosów, to je dorzucę. Ale jak na pierwszą próbę, jestem zadowolona :)

A week ago The Clan of Tiger took part in Knight picnic, a event held by The Knights Order Of The Final's Day Combat (this was difficlult to translate, I hope it didn't came out awkward) - european reenactment group. As usual, we had a small exhibition and demonstration of kata, and answered many questions. I decided it's good opportunity to try wareshinobu. It's almost ok, I think. I need o change styling product - a half can of hairspray didn't worked as I wanted. And hair close to my face needs to grow more, the leftovers of hime cut can't reach the bun, so it sticked out at back. I know I have ougi bira on the wrong side and kanoko is only for now and will be changed. Unfortunatelly, I don't have better photos for now. For the first try I'm pretty satisfied.


poniedziałek, 22 września 2014

Kitsuke catch-up - Matsuri in Krasiczyn Castle

Przez wakacyjne zawirowania nie napisałam do tej pory o festiwalu japońskim w Krasiczynie. Jest to wydarzenie organizowane co roku, ale z przyczyn logistycznych po raz pierwszy odwiedziłam je dopiero teraz. Fundacja Yamato zafundowała widzom masę doznań! Tańce japońskie i okinawskie, muzyka, wystawy... same wspaniałości. Niestety ominęła mnie ceremonia herbaciana, kiedy ze znajomymi wyszłam na chwilę obejrzeć zamkowy park. Na festiwal ubrałam po raz pierwszy nowe kimono w moich zbiorach, intensywnie fioletowe iromuji które zastąpiło sprzedane wcześniej łososiowe, które nie leżało na mnie właściwie z względu na rozmiar.

Because of busy holidays I didn't posted about matsuri in Krasiczyn Castle. It's annual, but because of reasons (shitty public transport and depending on parents cars) it was my first visit there. The Yamato foundation prepared very impressive show. Japanese and Okinawan dances, lot's of music, exhibitions... unfortunatelly I missed tea ceremony, when I went out with my friends to see the castle park. I wore my new kimono, deep purple iromuji, which I bought in place of salmon-pink one I've sold some time ago (I wasn't fitting, beause of wrong size).


I Selfie z Eriną Fuji, która tańczyła "Urayasu no mai", taniec z rodzaju kagura (shintoistyczne tańce wotywne). Podobało jej się moje kimono ^.^

Selfie with Erina Fuji, who danced "Urayasu no mai", a kagura kind of dance (sacred shinto dance done by miko). She liked my kimono and kitsuke ^.^


piątek, 19 września 2014

Tsuke darari obi

Zdałam egzamin, przeżyłam zmianę komputera (windows 8 jak na razie zdaje się koszmarnie nie intuicyjny a i nowa klawiatura wymaga przyzwyczajenia), więc wracam do prac i publikowania postępów. Miało być hikizuri, a tymczasem znów co innego. Przygotowałam tsuke obi. Tsuke (lub tsukuri) obi, to nowoczesna forma pasa z gotowym węzłem, co bardzo ułatwia zakładanie. Zdecydowałam się na takie rozwiązanie z dwóch powodów. Po pierwsze, nie ma szans na zdobycie z moim budżetem oryginalnego darari obi, a tylko fukuro (o wiele krótsze) więc i tak trzeba by jakoś oszukiwać. Po drugie, do zawiązywania darari potrzebny jest fachowiec. Tak więc znalazłam jak najdłuższe, jedwabne zentsuu fukuro obi (zentsuu to takie, które całe jest wzorzyste, w przeciwieństwie do popularnego rokutsu, które ma 40% powierzchni pozbawione wzoru) i bez przecinania (bardzo mi zależało, żeby uniknąć niszczenia pasa) poskładałam, pozaginałam, ukształtowałam. Na obwód przeznaczyłam tyle, by końce zachodziły na siebie nieco. Podwinęłam róg (by nie wystawał dołem), drugi koniec zagięłam prostopadle. To, co zostało, złożyłam w kształt "skrzydełek", czyli pętli i końcówki, poskładałam w harmonijkę. Wszystko podszywałam mocną muliną, oszczędnie, żeby zanadto nie podziurawić pasa igłą. Przygotowałam większą niż zwykle makura (wypełniacz do węzłów) i wszyłam pod skrzydełka, jednocześnie nadając im ostateczny kształt. Przymocowałam druciany "haczyk", który zatknięty za wewnętrzne paski da oparcie dla węzła, taśmy do wiązania całości i gotowe. Na zdjęciu węzeł siedzi dość nisko, bo właśnie nie mam pod spodem właściwej owijki a tylko prowizoryczny wypełniacz w formie szalika.

I passed my exam, survived new laptop (I need to get used to Windows 8 and new keyboard - right now both are very annoying), so I'm back. I promised hikizuri, but again, I have something else. I've made tsuke obi, out of zentsuu fukuro, without cutting. Just lots of folding, some sewing, buit-in makura. On photos musubi is pretty low, because I don't have padding nor momi (I plan to push wire clip between momi and kimono).


czwartek, 21 sierpnia 2014

Silver junior maiko kanzashi

Ze względu na naukę i pracę mam ostatnio bardzo mało czasu, dlatego jeśli już robię jakiś element kostiumu, to raczej mały i niezbyt czasochłonny (z tego powodu wciąż nie zdradzam szczegółów na temat hikizuri, wymaga dużo czasu i pracy by przybrać ostateczny kształt), jak na przykład metalowe kanzashi. Kanzashi z grubsza można podzielić na metalowe i jedwabne, ale dokładną klasyfikację pozostawię na raz następny - przygotuję post omawiający cały zestaw kanzashi dla maiko (a może i geiko, przy okazji). Właściwie wszystkie metalowe (oprócz jednego, co do którego jeszcze nie zdecydowałam, czy będzie metalowe czy jedwabne) udało mi się zebrać. Należą do tej grupy ougi bira, o którym pisałam już wcześniej KLIK, a dzisiaj 3 elementy zdobiące mage (koczek z tyłu głowy). Po pierwsze tama kanzashi, czyli kula z koralu na szpili. To udało mi się upolować w moim ulubionym sklepie ze znienawidzoną, drogą wysyłką, ale robiłam duże zamówienie dla kogoś innego i dzięki temu wysyłka wyszła taniej.

Because of studies and job I don't really have a lot of time lately, so if I'm going to make a part of costume, I choose something small and quick (that's why I don't post about hikizuri, it requires a lot of time and work to be done), like metal kanzashi. Kanzashi can be divided into 2 kinds: metal and silk, but I'll post detailed description of whole maiko kanzashi set next time (probably polish only). Actually I already have all metal ones (besides maezashi, and I didn't decided yet if I want it metal or silk). Theese are ougi bira, which I posted before CLICK and three others that decorate the mage (bun at the back of the head). First, tama kanzashi - a coral bead on a pin. I've got it in my fav kimono store with riddiculously high shipping rates, but I was doing a bigger order for a friend so shipping came out cheaper.






Drugi element, wpinany symetrycznie do tama, to tachibana kanzashi. Symbolizuje dojrzewające owoce tachibana (krewne mandarynki). Owoce z koralu i jadeitu, listki srebrny filigran, drut i szpilki do koralików są posrebrzane. Szpila stalowa, bo daje się dobrze spiłować na końcach, by nie szarpała włosów. Wiem, że mocowanie ozdoby do szpili jest średnio estetyczne, ale żaden ze mnie jubiler, a ta część i tak schowa się pod kokiem i skupiałam się najbardziej na tym, by wszystkie ostre końcówki schować do środka (znów, ze względu na włosy).

Second kanzashi, used on the opposite side of mage, is tachibana kanzashi. It resembles ripening tachibana fruit. Made of coral, jade, silver filigree leaves and silvered wire. Pin is steel, cause it's easy to file the ends so they won't damage hair. I know that the spot where decoration is connected with the pin is not very neat, but I'm not a jewelry maker and I focused more on hiding all the ends (again, for the sake of hair), and it will be hidden under the bun anyway.











I ostatni element, kanoko dome. Noszone pośrodku koka. Motyl z koralu, ametystu, posrebrzanego drutu... i niestety elementu starego kolczyka, który wydawał się dobrym pomysłem, ale wygląda fatalnie. Wymienię tą część, kiedy znajdę coś lepszego. Może płytka z masy perłowej?

And the last one, kanoko dome. Worn in the middle of the bun. Butterfly made of coral, amethist, silvered wire and... unfotunatelly, a part of an old earring, which seemed good idea, but turned out disastrous. I'll change that part when I'll find something better. Maybe mother of pearl plate?




EDIT - Właściwie nie mogłam znieść tej bazy kanoko dome i zaraz po publikacji posta zabrałam się za przeróbkę. Rozdzieliłam motyla i bazę, kawałeczki przewierconej masy perłowej przyszyłam do bazy, układając warstwowo jak płatki kwiatów. Zdjęcia są rozmazane przez sztuczne światło

EDIT - Well, I couldn't stand this base of kanoko dome and right after publishing this post I started modification. I separated the butterfly and the base, then I've sewn bits of mother of pearl (they had drilled holes), layering like flower petals. Photos are so bad because of electric light (it's the middle of the night :P)



sobota, 2 sierpnia 2014

Matsuri time!

Cóż, właściwie nie do końca matsuri, ale różne wydarzenia w yukata miały ostatnio miejsce. Nie pisałam zbyt wiele na temat kimono czy prac nad kostiumem, ale najpierw sesja, później praca... dopiero teraz mam trochę czasu, który i tak poświęcić muszę na pisanie pracy i naukę (kampania wrześniowa...).
W czerwcu odbył się w Rzeszowie Dzień Odkrywcy. Impreza podczas której swoje stoiska miały m.in. instytucje i organizacje naukowe, ale także grupy pasjonatów, jak np. Klan Tygrysa :) Mieliśmy nasz namiot i małą wystawę japońskich przedmiotów, o których opowiadaliśmy zainteresowanym. Największą popularnością cieszył się jak zawsze krótki pokaz szermierczy, ale moje dziecięce pokkuri też wzbudzały zainteresowanie. Wiele osób chciało nauczyć się posługiwać pałeczkami. Moje kitsuke jak zawsze biedne, ale było tak gorąco, że owiązana byłam tak luźno, jak to możliwe bez całkowitego rozpadu yukata :P
Well, not exactly matsuri, but many events suitable for yukata had taken place. I didn't posted anything about kimono or maiko project, but first I had exam session, and then work... now I have some time, but have to study anyway (I have failed one exam, and second try will be in september, I also work on my bachelor's thesis).
In june there was The Discoverers Day in Rzeszów. An scientific-cultural event. There were many scientific organisations, both academic and uhm... (how to call it in english? D: ) hobbyists? Also my reenacting group, The Clan of Tiger! We had our tent and small exhibition of japanese items. As usual, people loved especially fencing demonstration, but my children's pokkuri were also popular :) And a lot of people wanted to learn how to use chopsticks. My kitsuke was pretty awful, but it was so hot, that I tied everything as loose as possible.



Później braliśmy udział w Stalowowolskim Spotkaniu z Fantastyką. Krótka prelekcja o strojach, no i oczywiście szermierka :) Tym razem kitsuke bardziej staranne, bo i warunki na to pozwalały.
Later we took part in Stalowa Wola's Meeting with Fantasy. Short kimono presentation, and fencing, of course :)  This time better kitsuke, cause it was comfy enought to tie everything tight.


I na koniec, wydarzenie z którego było najwięcej frajdy - Turniej Rycerski w Siewierzu! W końcu samuraj też trochę rycerz, tylko z daleka :P Było jeszcze bardziej gorąco niż na Dniu Odkrywcy, więc yukata się rozjeżdżała. I parasolka pewnie uratowała mnie przed udarem słonecznym, a na pewno przed poparzeniem skóry na karku :P Wiem, że tabi są tu z innej bajki, ale inaczej moje stopy tragicznie zniosłyby calutki upalny dzień w geta.
And the last one, but most funny - Knight's Tournament in Siewierz. Samurai is also kind of knight, but from far away :P It was even more hot than in june, so yukata was not really tight or stable :P Parasol probably saved me from sunstroke, and for sure from burning skin on my neck. I know tabi are out of place, but my feet wouldn't stand whole blistering day in geta only.


Dużo innych zdjęć jest na facebookowym fanpage'u :D
Many other photos from events are on our fanpage :D
CLICK



czwartek, 29 maja 2014

Gofuku no hi, geta, changes in hikizuri plan

Gofuku to jedno z określeń na tradycyjny strój, ale można to słowo odczytać także jako 5-2-9, dlatego dzień 29 maja stał się dniem kimona. Entuzjaści na całym świecie noszą dzisiaj kimono - każdy pretekst do kitsuke jest dobry :D Nie miałam dzisiaj zbyt wiele czasu ani energii (ciężki sezon dla studentów), dlatego zrezygnowałam z pełnego kimona, brak mi dziś sił do zawiązania fukuro obi. Założyłam czarną yukatę w nadeshiko (rodzaj goździka), hanhaba obi zawiązałam po raz pierwszy w kai no kuchi musubi, wybierając pasiastą stronę (od spodu jest wzór a'la hakata), do tego upolowane niedawno geta z czerwonymi hanao i dwa małe kanzashi. Bez twarzy, bo wyglądam dzisiaj jak nieszczęście :P
Gofuku is one of the names of traditional japanese clothes, but it can be also read as 5-2-9, thats why the day of 29 May became a day of kimono. Kimono enthusiasts all over the world wear kimono today - every reason to do kitsuke is good :D I didn't had much time or energy today (I have exams soon, I have to study a lot), that's why I decided not to wear full kimono outfit - I don't have enought strenght for fukuro obi right now. I wore my black yukata with nadeshiko, tied silk hanhaba in kainokuchi musubi, choosing side with stripes (the other side is hakata). This is my first time tying this musubi - it's much easier than bunko O.O I think I will stick to it :P I only need to practice a little to make it perfect. I also wore my new (and only XD) geta with red hanao and two small kanzashi pins. I hide my face cause I look pretty wasted :P





Przy okazji, słowo o montażu hanao (pasków) do geta. Udało mi się za bezcen wylicytować na ebay geta i hanao niepołączone ze sobą. Postanowiłam zaryzykować, w końcu to nie może być takie trudne :P Przy pomocy instrukcji z internetu udało mi się je zawiązać, mimo że prawdopodobnie hanao były przeznaczone do mniejszych geta - przy otworach w geta wystaje biała nić, która powinna być schowana, ale wtedy paski byłyby za ciasne. Mimo to jestem z nich bardzo zadowolona i jeżeli ktoś waha się nad takim rozwiązaniem jak samodzielne wiązanie hanao, albo np. poluzowywanie ich (wiem, że wiele osób skarży się na ciasne geta i zouri) - konstrukcja węzłów jest prosta a efekty warte kombinowania :)
By the way, a word about geta. I managed to get those on ebay for nothing, because it was separate geta and hanao. I decided to take the risk, how hard could it be to install them? :P With help of instructions found in internet I managed to tie hanao. They seem just a little too short for geta this big (24cm), that's why white thread is visible near back holes. But still, I love them <3 I want to encourage everyone, who would like to install, change, or loosen hanao - it is really way more simple than it seems.




A na koniec mała aktualizacja prac nad hikizuri - porzucone. Cóż, plan jaki założyłam na początku nie do końca spełnił moje oczekiwania. Efekty nie są w najmniejszym stopniu zadowalające. Fioletowy materiał wykorzystam do zwykłego kimona (co nie powinno być problemem, skoro jest już skrojone i w sumie część tych prac mam już za sobą), a jasny posłuży na różne drobiazgi z jedwabiu. Był skrojony na haori, ale ma parę plam w takich miejscach że nie za bardzo ma to sens. Natomiast hikizuri powstanie z... tego się dowiecie kiedy indziej :)
And for the end some info about hikizuri wip - abadonned. I didn't really satisfied me at all. I will use purple fabric for a regular kimono (it will make lovely tsukesage/houmongi), and the light pink will be used as a fabric for small items. It was pre-cut for haori, but stains in important spots made it pointless. I already have different idea, you will see next time :)


niedziela, 4 maja 2014

W yukata na rowerze - polish only

 Actually shorter ver is posted in english on immortal geisha forums: HERE

Dziś udało mi się coś, czego kompletnie się nie spodziewałam. Chciałam ubrać yukata na dzisiejszy trening przed wyjściem z domu, bo dużo lepiej mi to wychodzi gdy mam lustro. I wtedy zrodził się dylemat - jechać autobusem? Szkoda biletu i zanim coś złapię, to się spóźnię. Iść pieszo? Za długo mi to zajmie, bardzo nie lubię maszerować no i ze skrępowanymi nogami zajęłoby mi to jeszcze dłużej. Zwykle poruszam się po mieście rowerem, ale w yukata? Pomyślałam o tym, jak gejsze używają shigoki obi (albo koshihimo w tej roli) do przewiązywania hikizuri, gdy wychodzą na zewnątrz i chcą mieć wolne ręce (zwykle gejsze rąbek uniesionego kimona trzymają w lewej dłoni). Wzięłam więc dodatkowe himo, podniosłam yukatę i owiązałam na poziomie obi. Trzymało się dość stabilnie, chociaż wyglądało niezbyt poważnie :P Pod spodem, ze względu na niesprzyjającą aurę i tak miałam legginsy, więc powiewające poły nie były problemem. W tak przystosowanej yukata jeździło się całkiem sprawnie i przyjemnie :3 Oto zdjęcia, niestety tylko z lustra. Kitsuke jest bardzo byle jakie, ponieważ zdjęcia zrobiłam już po powrocie, a pas wiązałam na miejscu, bez lustra (nie do końca wyrobiłam się w domu).